top of page

A PERSONAL CALLING

A Voice for the Blessed Mother

"I often ask, 'Why me?' Over time I've come to believe that, when God was creating me, Mary gently touched His arm and said, 'Wait, I have something special I want this one to do for us.' These Mary Moments are my way of answering that call."

Barbara Oleynick holds a Master of Fine Arts in Writing Musical Theatre from NYU's Tisch School of the Arts. For nearly three decades, she has devoted her artistic gifts to sharing the story of the Blessed Virgin Mary with the world.

What began as a deeply personal calling has grown into a global ministry — Blessed Is Her Name is now available in 10 languages, reaching hearts on every inhabited continent. Through audiobooks, eBooks, original musicals, and devotional artwork, Mother of God Studios carries one simple message: She is One Mother to all Her Children.

Barbara Oleynick Poznaj autorkę

BARBARA OLEYNICK

How This All BeganBarbara Oleynick

Discovering My Purpose

Odkryłam swój cel – jako narzędzie pokoju – już jako dziecko. Choć moje wczesne życie naznaczone było trudnościami i niestabilnością, a noce spędzałam bezpieczniej w sali lekcyjnej niż we własnym łóżku, było ono również pełne darów, które dały mi głęboki wgląd w cierpienie ludzkości. Po ukończeniu szkoły pielęgniarskiej kontynuowałam swoje życiowe pasje – muzykę i pisarstwo. W wieku 43 lat wróciłam na studia – nie po to, by pielęgniarstwo, ale by podążać za głosem serca. Uzyskałam licencjat z języka angielskiego z dodatkowym przedmiotem – teatrem, a następnie rozpoczęłam studia podyplomowe z zakresu pisania o teatrze muzycznym w Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim. Ukończyłam studia magisterskie w 1999 roku. Praca magisterska – musical „Cud w Fatimie” – stała się narzędziem, dzięki któremu moje powołanie naprawdę rozkwitło. Kontynuowałam edukację maryjną, studiując „Historię i życie Boże Matki Boskiej – Posłanki Fatimskiej”. Tekst oryginalny – „Mistyczne Miasto Boże” zostało napisane przez Czcigodną Siostrę Marię od Jezusa z Agredy (XVI w.). Angielskie tłumaczenie autorstwa chicagowskiego księdza George’a Blattera ukazało się w 1912 roku. Ta książka wpadła mi w ręce we wrześniu 1999 roku i tak powstało „Błogosławione jest Jej Imię”. Jestem matką trojga dzieci: Johna, Elizabeth i Bethany. Na ziemi pozostała tylko Beth. Elizabeth zmarła wkrótce po urodzeniu z powodu wady wrodzonej. Mój ukochany John dożył jednak 39 lat i był moim największym obrońcą. Sukces „Cudu Fatimy” to w dużej mierze jego zasługa. W początkach tras koncertowych byliśmy tylko we troje – John, jego narzeczona Eva Roman i ja – ładując naszą ogromną scenografię i sprzęt do szesnastokołowej ciężarówki. John zajmował się montażem, oświetleniem i nagłośnieniem. Eva była kierownikiem sceny. Ja zajmowałam się obsługą front-of-house. Przez sześć miesięcy co weekend jeździliśmy do piętnastu lokalizacji. Nie wiedziałem wtedy, że John cierpiał w milczeniu. Przez lata molestowany przez księdza jako młody nastolatek, znosił ciężar tej traumy w milczeniu przez całą trasę. Dopiero gdy w wieku 26 lat powiedział mi o tym. Poszedłem do kościoła tego księdza i spotkałem się z nim osobiście. Był oszołomiony, kiedy okazałem mu miłosierdzie. Powiedziałem po prostu: „Dajesz nam obojgu możliwość wyrażenia prawdziwej natury Boga”. John otrzymał później 500 000 dolarów odszkodowania od diecezji i znaczną część przekazał na wsparcie rozwoju musicalu. Rany, które nosił, były jednak głębokie. Pomimo oddania Matce Boskiej Fatimskiej i lat prób uzdrowienia, ból w końcu go przytłoczył. 17 lutego 2016 roku John odebrał sobie życie. Po tym wydarzeniu zmagałem się z wiarą. Ale w następnym roku wydarzyło się coś niezwykłego. Kobieta podróżująca z figurą Matki Boskiej Fatimskiej napisała, że odwiedzi moją parafię – tylko na jeden dzień. Tym dniem był 14 czerwca 2017 roku – urodziny Johna. Siedziałam samotnie w ławce w kościele św. Anny, płacząc i patrząc w Jej twarz. I w ciszy usłyszałam Jej głos: „Ja też straciłam Syna”. Od tamtej chwili wiedziałam, że muszę iść dalej. Dzielę się tą głęboko osobistą historią, abyście wiedzieli, że wiele razy powtarzałam: „Koniec z Fatimą. Koniec z Kościołem”. A jednak zawsze czuję się od tego odwrócona – ponieważ Jej przesłanie nie pozwala mi odejść. W tym roku kończę siedemdziesiąt trzy lata. Dziś „Błogosławione jest Jej Imię” – scenariusz, który napisałam dwadzieścia pięć lat temu – odrodził się jako powieść i wielojęzyczny audiobook. A podczas gdy musical wciąż jest w produkcji, stworzyłam kolejną książkę – „Sprawa wiary”, historię Fatimy dla współczesnego świata, łącząc moją miłość do opowiadania historii z muzycznymi nawiązaniami z mojego musicalu „Cud fatimski”. I nadal, zgodnie z obietnicą daną Naszej Ukochanej Matce, będę służyć do ostatniego tchnienia. Mary i ja doświadczyliśmy podobnego cierpienia – oboje oddaliśmy naszych synów dla dobra innych. Kiedy patrzę na życie Johna, widzę głębię jego bólu i łaskę, z jaką nadal służył Naszej Najświętszej Matce w Fatimie. A ja? Jeśli kiedykolwiek istniał przykład tego, co znaczy znać prawdziwy Kościół Chrystusowy, to jest to: moja wiara mogła zostać zachwiana, ale nigdy nie została utracona. Dzięki temu wszystkiemu nauczyłam się, że nawet w naszych najciemniejszych próbach Bóg pozostaje w nas – i dzięki temu mogę pomóc innym, którzy walczą o znalezienie drogi przez smutek, zwątpienie i ciszę bólu.

bottom of page